Twoje ciało zasługuje na szacunek – już czas przestać z nim walczyć

Każdego dnia jesteśmy bombardowane obrazami „idealnych ciał” – w reklamach, na Instagramie, w magazynach. Niby wiemy, że to filtr, że to tylko wycinek rzeczywistości, a jednak w środku pojawia się ten znajomy, cichy głos: „Powinnaś wyglądać lepiej. Powinnaś schudnąć. Powinnaś bardziej się starać”.
I tak, dzień po dniu, zaczynamy wchodzić w walkę. Walkę z lustrem, z wagą, z własnym odbiciem. Walkę, której często nie da się wygrać, bo problem nie jest w naszym ciele, ale w tym, co zostało nam wmówione o naszej wartości.

Ciało, które nosi Twoją historię

Twoje ciało nie jest wrogiem. Nie jest projektem, który trzeba „poprawić”. Nie jest listą błędów do naprawienia. Jest Twoim domem.
Nosicielem każdej Twojej historii, każdego śmiechu, każdej łzy, każdego dnia, w którym podnosiłaś się po porażkach i każdego momentu, kiedy kochałaś, żyłaś, działałaś na pełnych obrotach.

A mimo to tak często traktujemy je jak maszynę , wymagając, by wyglądało inaczej, lepiej, bardziej jak z okładki. Karzemy je dietami, zabieramy mu odpoczynek, krytykujemy w myślach za każdy centymetr, który nie mieści się w „normie”.
Czy naprawdę na to zasługuje ciało, które tyle razy uratowało Cię, kiedy potrzebowałaś siły? Które wciąż codziennie nosi Cię przez życie? Dzięki któremu działasz, tańczysz, odczuwasz radość czy przyjemność?

Kiedy zaczynasz je doceniać, zmienia się wszystko

Samoakceptacja to nie jest „podoba mi się wszystko w moim ciele”.
To szacunek dla siebie, nawet jeśli są rzeczy, które chciałabyś zmienić. To zrozumienie, że Twoja wartość nie zależy od wagi, rozmiaru, długości nóg czy kształtu brzucha.

Dbanie o swoje ciało nie powinno wynikać z niechęci i krytycyzmu wobec samej siebie, ale z miłości do siebie. I wtedy zaczynasz dobrze je karmić, bo chcesz dać mu energię. Ruszać się, by poczuć, jak cudownie jest być w ruchu, a nie dlatego, że musisz spalić wczorajszą kolację. Wybierasz ubrania, w których czujesz się sobą, a nie które „maskują wady”.

I wiesz co? Kiedy zaczynasz traktować swoje ciało z miłością, ono odwdzięcza się lekkością, spokojem, zdrowiem. Nie musisz już walczyć – możesz być w zgodzie z samą sobą.

Jak przestać walczyć z własnym wyglądem?

Przestań się porównywać. Każde ciało jest inne. Twoje jest jedyne w swoim rodzaju i nie musi wyglądać jak ciało kogokolwiek z internetu.
Zacznij mówić do siebie inaczej. Każda myśl „jestem brzydka, za gruba, za mała” zostawia ślad. Spróbuj zastąpić ją „jestem w porządku, jestem wystarczająca, moje ciało zasługuje na miłość”.
Słuchaj swojego ciała. Ono często dokładnie wie, czego potrzebuje – odpoczynku, jedzenia, ruchu, przytulenia. Zamiast je krytykować, spróbuj je usłyszeć.
Dbaj dla siebie, nie przeciwko sobie. Ruch, jedzenie, pielęgnacja – to nie kara, ale troska o siebie.

Twoje ciało zasługuje na szacunek. Każdego dnia. Nie kiedy schudniesz. Nie kiedy osiągniesz jakiś wymyślony ideał. Teraz. Dziś. Tu, gdzie jesteś.

Przestań walczyć, zacznij być w sojuszu z samą sobą. Bo kiedy nauczysz się kochać swoje ciało takim, jakie jest, odzyskasz coś dużo ważniejszego niż „idealny wygląd” – odzyskasz wolność, lekkość i radość z bycia sobą.

Katarzyna Racisz
Katarzyna Racisz

Redaktor naczelna "Kobiecego Kontekstu". Przedsiębiorczyni, coach, trenerka biznesu, prezeska Fundacji Potrzeba Rozwoju.

Artykuły: 34

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koniecznie przeczytaj!
Pracujesz zdalnie i spędzasz długie godziny przed komputerem? Zdarza Ci…