„Matki Pingwinów” wracają. Drugi sezon już 21 października

„Matki Pingwinów” wracają z drugim sezonem. Jeden z najgłośniejszych polskich seriali ostatnich lat ponownie zabierze widzów do świata rodziców dzieci neuroatypowych i z niepełnosprawnościami. Tym razem jednak bohaterowie mierzą się nie tylko z systemem i wychowaniem dzieci, ale również z własnymi relacjami, samotnością, finansami, starzejącymi się rodzicami i pytaniem: kto właściwie troszczy się o tych, którzy na co dzień troszczą się o wszystkich innych?
Akcja rozpoczyna się półtora roku po wydarzeniach znanych z pierwszego sezonu. Kama, Ula, Tatiana i Jerzy podejmują kolejne wyzwanie: tworzą własną szkołę – Biegun Szczęścia. Ma być miejscem, w którym ich dzieci będą mogły czuć się bezpieczne, akceptowane i rozumiane.
Szybko okazuje się jednak, że samo stworzenie dobrego miejsca nie wystarczy. Pojawiają się problemy finansowe, biurokracja, odpowiedzialność za innych i coraz większe emocjonalne przeciążenie. A dzieci dorastają, więc zmieniają się również problemy, przed którymi stają ich rodzice.
Dziecko dostało diagnozę. Ale świat przecież się nie zmienił
Pierwszy sezon był w dużej mierze opowieścią o dochodzeniu do akceptacji. O tym momencie, w którym rodzic dowiaduje się, że jego dziecko rozwija się inaczej, niż sobie wyobrażał, i musi na nowo poukładać nie tylko codzienność, ale również własne oczekiwania.
Twórczyni i reżyserka serialu Klara Kochańska-Bajon zwraca uwagę, że zaakceptowanie diagnozy przez rodzinę nie oznacza jeszcze, że zmieni się otaczający ją świat.
I właśnie tutaj ma rozpoczynać się drugi sezon.
Historia wychodzi więc poza relację rodzic–dziecko. Więcej miejsca dostaną dziadkowie, rodzeństwo, partnerzy i rówieśnicy. Serial ma pokazywać, jak niepełnosprawność czy neuroatypowość jednej osoby wpływa na cały rodzinny system i jak bardzo każdy z jego członków może doświadczać tej sytuacji inaczej.
„Niewidzialne dziecko” i dorastanie, którego nie da się zatrzymać
Jednym z ważniejszych tematów nowego sezonu będzie zjawisko tzw. niewidzialnego dziecka – rodzeństwa dziecka wymagającego większej opieki i uwagi, które samo może zacząć czuć się pomijane.
To temat niezwykle potrzebny, bo w rodzinie zmagającej się z chorobą, niepełnosprawnością czy szczególnymi potrzebami jednego dziecka ogromna część energii dorosłych w naturalny sposób skupia się właśnie na nim. Tymczasem obok jest ktoś jeszcze. Ktoś, kto również potrzebuje uwagi, pytań o swoje emocje i poczucia, że jest ważny.
Drugi sezon ma też mocniej dotknąć tematu dojrzewania dzieci z niepełnosprawnościami. Dziecko rośnie, zaczyna mieć własne potrzeby, granice, relacje i pragnienia. Rodzic również musi więc wejść w zupełnie nowy etap swojej roli.
A gdzie w tym wszystkim jest matka?
Rodzicielstwo, szczególnie macierzyństwo, bardzo łatwo staje się rolą pochłaniającą wszystkie pozostałe.
Najpierw trzeba zawalczyć o dziecko. Potem znaleźć lekarza, terapeutę, szkołę, rozwiązanie, pieniądze. Wytłumaczyć rodzinie. Odpowiedzieć ludziom. Dopilnować terminów. Być silną. Być cierpliwą. Przewidywać.
A gdzieś pod spodem nadal istnieje kobieta. Ze swoją potrzebą bliskości. Zmęczeniem. Seksualnością. Ambicjami. Poczuciem samotności. Lękiem o finanse. Starzejącymi się rodzicami. Związkiem, który być może przeżywa kryzys. Albo potrzebą stworzenia nowego związku po rozstaniu.
I właśnie tę perspektywę twórcy mają w drugim sezonie poszerzyć.
Jak podkreśla Kochańska-Bajon, świat rodzica nie ogranicza się do wychowania dziecka. Bohaterowie będą mierzyli się również z codzienną walką o stabilność finansową, opieką nad starszym pokoleniem, samotnością oraz potrzebą bycia zauważonym i kochanym.
To ważne zdanie, również poza ekranem: rodzic także potrzebuje opieki.
W serialu pojawi się Mateusz Damięcki
Nową postacią będzie Paweł, partner Kamy, grany przez Mateusza Damięckiego.
Ma to być także okazja do mocniejszego pokazania współczesnego ojcostwa. Paweł nie jest ojcem uciekającym od odpowiedzialności w pracę czy pozostawiającym partnerce całą organizację rodzinnego życia. Jest obecny i zaangażowany, choć jednocześnie sam musi nauczyć się radzić sobie z własnymi emocjami.
Pojawi się również temat rodziny patchworkowej – relacji Pawła i jego córki Mii z Kamą i Jasiem.
Rodzina nie zawsze wygląda tak, jak nas uczono
Być może właśnie dlatego „Matki Pingwinów” spotkały się z tak dużym zainteresowaniem po premierze pierwszego sezonu.
Nie pokazują rodzicielstwa jako historii o ludziach, którzy wszystko wiedzą, zawsze podejmują właściwe decyzje i bezbłędnie radzą sobie z kolejnymi kryzysami.
Pierwszy sezon przez siedem tygodni utrzymywał się w polskim TOP 10 Netflixa, zdobył Orła dla najlepszego filmowego serialu fabularnego i znalazł się w zestawieniu najlepszych zagranicznych produkcji 2024 roku „The New York Times”.
Twórczyni serialu mówi, że jednym z celów drugiego sezonu było pokazanie rodzicom, że nie muszą mieć wszystkiego pod kontrolą i że proszenie o pomoc w chwili kryzysu nie jest porażką. Serial ma też oswajać myśl, że rozstanie nie musi oznaczać przegranej, a rodzina może przybierać różne formy.
Dojrzewanie dziecka oznacza także dojrzewanie jego rodziców. Do zmiany, odpuszczenia kontroli, do przyjęcia pomocy. Do zauważenia własnych potrzeb. A czasami do zbudowania życia jeszcze raz, w trochę innej konfiguracji niż ta, którą kiedyś uznawaliśmy za jedyną możliwą.
Drugi sezon „Matek Pingwinów” będzie liczył sześć odcinków. W obsadzie ponownie zobaczymy m.in. Maszę Wągrocką, Barbarę Wypych, Magdalenę Różczkę i Tomasza Tyndyka, a do obsady dołączają m.in. Mateusz Damięcki i Krystyna Janda. Za reżyserię odpowiadają Klara Kochańska-Bajon i Jagoda Szelc. Premiera 21 października 2026 roku na Netflixie.







