Co się dzieje, gdy „Lalka” Bolesława Prusa wychodzi poza realia XIX wieku i trafia do przestrzeni, która bardziej przypomina współczesne galerie sztuki niż sklep Wokulskiego? Najnowsza inscenizacja w Teatrze Dramatycznym, w reżyserii Mikity Iłynczyka, proponuje odczytanie, które zaskakująco mocno rezonuje z dzisiejszą rzeczywistością.
Nowa „Lalka” w Teatrze Dramatycznym nie zatrzymuje się na rekonstrukcji epoki. Wręcz przeciwnie, świadomie ją rozszczelnia.
Zamiast znanego z powieści świata handlu i mieszczańskich salonów, twórcy proponują przestrzeń inspirowaną współczesnym obiegiem sztuki. To miejsce, w którym dzieła, prestiż i pieniądze tworzą wspólny język, a wartość nie zawsze wynika z tego, co widać na pierwszy rzut oka.
Jak mówi Marta Ojrzyńska, wcielająca się w Izabelę Łęcką:
„W naszym spektaklu nie jesteśmy w sklepie Wokulskiego, tylko w przestrzeni, którą można ,nazwać muzeum sztuki nowoczesnej. Wokulski handluje sztuką i to bardzo dobrze oddaje dzisiejsze czasy.”
To przesunięcie nie jest jedynie zabiegiem estetycznym. Otwiera zupełnie nową perspektywę interpretacyjną. Bo nagle okazuje się, że „Lalka” przestaje być opowieścią o minionej epoce, a zaczyna mówić o mechanizmach, które nadal rządzą światem: kapitale, ambicji, pozycji społecznej i potrzebie uznania.
Istotnym elementem tej inscenizacji jest także gra z czasem.
„Zaczynamy od współczesności i cofamy się do XIX wieku. To taka zawrotka czasowa, która jest obecna w całym spektaklu.”
Dzięki temu historia nie jest zamknięta w jednej epoce. Raczej porusza się między nimi, pokazując, jak niewiele zmieniło się w tym, co napędza ludzkie wybory i relacje.
Jednym z najbardziej interesujących punktów tej interpretacji jest postać Izabeli Łęckiej.
To nie jest już bohaterka zamknięta w schemacie chłodnej, zdystansowanej arystokratki. To kobieta świadoma, aktywna, funkcjonująca w świecie sztuki, podejmująca decyzje i próbująca budować swoją pozycję.
„Nasza Izabela jest silna, zdeterminowana, inteligentna, wykształcona. Zajmuje się sztuką, jest aktywna, walczy.”
Ale jednocześnie pozostaje częścią systemu, który ją kształtuje i stopniowo zmienia.
„Wchodząc w świat władzy i pieniędzy, zaczyna się zmieniać. Staje się bardziej cyniczna, bardziej niebezpieczna.”
To właśnie ten proces — napięcie między podmiotowością a uwikłaniem — wydaje się jednym z najciekawszych wątków tej inscenizacji.
„Lalka” w tym ujęciu nie jest już tylko historią o miłości czy rozczarowaniu, ale opowieścią o świecie, w którym wartości, relacje i tożsamość podlegają nieustannej negocjacji.
I o pytaniu, które pozostaje aktualne niezależnie od epoki: ile w nas jest naprawdę naszego wyboru, a ile tego, w co zostaliśmy wpisani?

Nowa „Lalka” w Teatrze Dramatycznym zapowiada się jako spektakl, który nie tyle interpretuje klasykę, co prowadzi z nią dialog.
Zamiast odpowiedzi, zostawia przestrzeń do myślenia. A zamiast rekonstrukcji, proponuje współczesne odczytanie.
Premiera 20 marca.






