Każdego dnia spotykam kobiety, które mają w sobie ogromny potencjał — wiedzę, pasję, doświadczenie, ale boja się o tym głośno mówić. Ba! Często nawet same przed sobą nie potrafią przyznać, że w czymś są świetne i że mają prawo to pokazać światu.
Zamiast więc z dumą mówić o swoich sukcesach, umniejszają je lub tłumaczą przypadkiem. Zamiast wyceniać swoje usługi adekwatnie do wartości, zaniżają ceny, żeby „nie odstraszyć” klienta. Zamiast z pewnością przedstawiać swoją ofertę, robią to nieśmiało, jakby prosiły, a nie oferowały wartość.
Dlaczego? Bo przez lata uczono je, że pewność siebie to arogancja, a skromność jest cnotą. I choć mają ogromne kompetencje, wciąż noszą w sobie lęk przed tym, by powiedzieć: „Jestem w tym dobra. I zasługuję, by to było widoczne.”
Podobnie jest z kobietami na etatach, świetnymi specjalistkami, które od lat wykonują swoją pracę z pełnym zaangażowaniem, a mimo to wciąż stoją w drugim rzędzie. Nie proszą o podwyżkę, choć wiedzą, że zasługują. Nie zabierają głosu na spotkaniach, nie zgłaszają swoich pomysłów. Nie aplikują na wyższe stanowiska, bo wątpią, czy są „wystarczająco dobre”. Często czekają, aż ktoś je zauważy, doceni, zaprosi. A świat — zajęty, głośny, zdominowany przez pewność siebie innych, rzadko sam daje tę przestrzeń. Trzeba ją sobie wziąć. Ale żeby to zrobić, trzeba najpierw uwierzyć, że ma się do tego prawo.
Koszt kobiecej niewidoczności
Kobieca niewidoczność nie jest tylko emocją — ma też realny ekonomiczny koszt.
Z raportów Europejskiego Instytutu ds. Równości Płci (EIGE) wynika, że brak równego udziału kobiet w rynku pracy kosztuje gospodarkę Unii Europejskiej nawet 370 miliardów euro rocznie.
To ogromna suma wynikająca z niewykorzystanego potencjału, niższych zarobków, braku kobiet w zarządach, mniejszej liczby kobiecych biznesów i przerw zawodowych wynikających z nierównych ról społecznych.
W Polsce te straty są widoczne każdego dnia — w liczbach i w indywidualnych historiach.
Kiedy kobieta nie zakłada firmy, bo nie wierzy, że „da radę”. Kiedy nie mówi głośno o swojej marce, bo boi się oceny. Kiedy nie wycenia swojej pracy adekwatnie, bo nikt jej nie nauczył, że może, a wręcz powinna to robić.
To nie są jednostkowe wybory, tylko systemowe wyciszenie dużej części społeczeństwa.
I chociaż te miliardy euro brzmią jak coś odległego, ich echo słychać w codziennych rozmowach kobiet: w kuchni, w biurze, na spotkaniu z klientem.
Bo przecież za każdą taką nieusłyszaną kobietą, kryje się historia straconego potencjału.
Codzienna autocenzura…
W pracy, w domu, w relacjach, kobiety codziennie dokonują autocenzury. Nie mówią, że są zmęczone, żeby nie wyjść na słabe. Nie proszą o pomoc, żeby nie zawieść oczekiwań. Nie pytają o pieniądze, żeby nie zostać uznane za zbyt pewne siebie. Nie wyznaczają granic, żeby „nie psuć atmosfery”. Znasz ten schemat?
Ta cisza ma ogromną cenę — wypala, frustruje i zabiera energię, którą można by przeznaczyć na rozwój, radość, twórczość.
W każdej z nas jest coś, co chce się wypowiedzieć. Czasem to marzenie, czasem potrzeba, czasem gniew. A ten głos, który zostaje stłumiony, nie znika, tylko zaczyna boleć.
Halo! JESTEM
I stąd mój pomysł na ogólnopolską akcję Halo! JESTEM.
Wierzę, że ta inicjatywa zapoczątkuje zmianę, której tak bardzo dziś potrzebują kobiety – zarówno w swoim życiu osobistym, jak i w przestrzeni społecznej i zawodowej.
Akcja realizowana jest przez Fundację Potrzeba Rozwoju, którą założyłam i której mam zaszczyt być prezeską, aby mogła docierać systemowo do jak największej liczby kobiet – w całej Polsce i poza jej granicami.
Dołącz do nas!
Śledź media społecznościowe Fundacji Potrzeba Rozwoju i zapisz się do newslettera fundacji.
Znajdziesz tam codzienne inspiracje, spotkania z kobietami, interaktywną Mapę Widoczności, a także wyzwanie „21 dni do widoczności”.
Rusza też rekrutacja Ambasadorek Halo! JESTEM – kobiet, które lokalnie będą nieść tę ideę w swoich miastach: organizować spotkania, rozmowy, wspólne spacery i wydarzenia.
Dołącz do nas: fundacjapotrzebarozwoju.pl/halo-jestem
Napisz: kontakt@fundacjapotrzebarozwoju.pl
Portal „Spełniona JA” objął patronat medialny nad akcją „Halo! JESTEM”




